You are currently browsing the monthly archive for Wrzesień 2009.

Otworzyłem wczoraj butelkę furminta Istenhegy dűlő 2006 Jánosa Árvaya i po pierwszym łyku nieco się przestraszyłem. Z czym ja to wino wypiję i czy w ogóle wypiję? Alkohol za wysoki, sporo niezbyt ciekawej goryczki, owoc ledwo się tli, kieliszek może wysączę, ale co zrobić z resztą? Rozejrzałem się dookoła. W pustej lodówce podsychał (o)scypek przywieziony tydzień temu z Beskidów, który kilka dni temu tak pięknie połączył się z CB Fino z andaluzyjskiej bodegi Alvear. Na stole stała napoczęta niedawno butelka toskańskiej oliwy z Isole e Olena, miałem też kilka plastrów szynki szwarcwaldzkiej i żadnych innych pomysłów. Ukroiłem kilka plastrów oscypka, szynkę zwinąłem w ruloniki, wszystko polałem oliwą, wziąłem do ust, popiłem … Z szynką efekt był niezły, ale z naoliwionym oscypkiem wino zaśpiewało! Zniknął alkohol, schowała się gdzieś goryczka, na pierwszy zaś plan wysunął się niewidoczny dotąd, soczysty, słodki owoc. Spróbowałem oscypka bez oliwy, było OK, ale bez emocji. Oliwa z chlebem i winem – nie bardzo. Ser, oliwa i wino – fantastyczne!

Nie do końca rozumiem co się tak naprawdę stało, nie wiem też, czy towarzysząca mi wówczas muzyka Milesa Davisa (też fusion!) miała jakikolwiek wpływ na wyniki (zdaniem niektórych mogła mieć). Nie wiem, czy inny ser by się sprawdził (pecorino?), czy też inna oliwa, w każdym razie Polska, Węgry i Toskania połączyły się wczoraj na moim podniebieniu w piękną, harmonijną całość.

Piszący o winie Brytyjczyk Simon Woods zajął się ostatnio w swym blogu ważnym zagadnieniem: jak poznać, czy jest się już wine bore, czyli winnym nudziarzem.  Kwestia to paląca, warto wiedzieć jak nas widzą, więc przytoczę tu za Woodsem prosty test, dziesięć cech, które mogą świadczyć o tym, że stajemy się nudziarzami. Oto cechy sugerowane przez Woodsa, wraz z moim komentarzem:

  1. Będąc w restauracji piszesz notki degustacyjne pitych win.  (hmm, czasami)
  2. Przechowujesz stare numery czasopism winiarskich.  (tak)
  3. Kolekcjonujesz etykiety.  (mam starą kolekcję, teraz tylko robię zdjęcia, za to wciąż trzymam kilkadziesiąt pustych butelek ...)
  4. Masz więcej niż jeden krawat z jakimś motywem winiarskim.  (od niedawna mam więcej niż jeden krawat, żaden nie jest związany z winem)
  5. Z pamięci recytujesz bordoską klasyfikację z roku 1855.  (tylko pierwszą czwórkę)
  6. Potrafisz wymienić wszystkie 13 odmian dozwolonych w Châteauneuf du Pape. (nie)
  7. Poprawiasz ludzi źle wymawiających słowo “riesling”.  (w Polsce z rieslingiem nie ma zwykle problemów, częściej są z chardonnay, ale nie, nie poprawiam)
  8. Kręcisz nosem na ludzi pijących tylko chardonnay lub pinot grigio. (nie wiem, nie spotykam takich)
  9. Nie potrafisz sobie przypomnieć ostatnich wakacji, których NIE spędziłeś w regionie winiarskim. (kilka dni temu wróciłem z Beskidów, wina nie piłem, ale będąc tam skoczyłem na Słowację po karton …)
  10. Jesteś właścicielem większej liczby korkociągów niż par butów. (hmm, tak …)

Niestety Woods nie podaje od jakiej liczby potwierdzonych cech zaczyna się “winny nudziarz” …

Zmartwił mnie ostatni wpis w blogu Wojtka Bosaka. Niestety nie jest to jedyny sygnał, że coś złego zaczyna się dziać wokół polskich winnic i win. Chciałbym wierzyć, że to tylko zbieg okoliczności.

Kategorie

 

Wrzesień 2009
P W Ś C P S N
« sie   lis »
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
282930  

Strony

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.